fotoPort.pl - fotograficznie o ludziach, przyrodzie i historii - Krzysztof Romańczukiewicz

 
 
 
 
 

Esencja jesieni

Jesienne liście w słoneczne dni… rozpasanie barw i form. Lśnią jaskrawością, zadziwiają szalonym połączeniem odcieni. Mogą też prowokować do metafizycznych refleksji w nadchodzące dni ciemne i mgliste. Niebewem zapanuje asceza zimowych chłodów.

 
 
 
 
 
Ruiny szubienicy na Straconce, Miłków - Pogórze Karkonoskie

Cienie pod miłkowską szubienicą. Opowieść listopadowa

Jeszcze długo po egzekucji ciało nieszczęśnika kiwało się na wietrze a ten obraz wzbogacały złowieszcze stada wron i kruków, które gromadnie żerowały na rozkładających się ciałach skazańców. Powieszonych nie grzebano dopóki ich ciała na wskutek rozkładu same nie spadły z szubienicznego sznura. A i później – jak mówią kroniki – pochówek wcale nie był pewny. Znany jest przypadek gdy zwłoki straconego na miłkowskiej szubienicy Hansa Müllera już po 9 dniach od egzekucji spadły pod szubienicę. Stało się to w dzień Świętego Mikołaja 1715 roku.

 
 
 
 
 
Bergfridenbaude, prewentorium Górniak

Bergfriedenbaude - schronisko przemijania

Powstanie górskiego schroniska pod Grabowcem nad Miłkowem to początek XX wieku. W broszurce promującej Miłków (Arnsdorf) z roku 1912 znajdziemy reklamę na której zaprasza się do świeżo otwartego (1.04.1912) schroniska Bergfriedenbaude położonego w połowie drogi między Miłkowem a kaplicą św Anny przy Dobrym Źródle. Do dziś to cel licznych wycieczek gości przybywających w Karkonosze. Zobacz jakie były losy tej budowli - i co z niej zostało...

 
 
 
 
 
Dawna fabryka celulozy w Malczycach

Fabryka celulozy w Malczycach - miejsca zapomniane

Jadąc podrzędną drogą na obrzeżach Malczyc w kierunku Lubiąża zaskoczy nas apokaliptyczny widok dużego, opuszczonego kompleksu fabrycznego. To dawna fabryka celulozy - jej początki sięgają roku 1911. Stopniowo rozbudowywana zmieniała też nieco profil produkcji - z celulozy pozyskiwanej z drewna na celulozę produkowaną ze słomy. Produkcję wstrzymano w 1979 roku i od tego czasu mimo czasowego wykorzystywania poszczególnych budynków to całość popadała w coraz to większą ruinę.

 
 
 
 
 
Hedwig Krause - ofiara samochodowego wypadku upamiętniona na przydrożnym pomniku z 1926 roku. Karkonosze

Sosnówka Górna - dramat na drodze sprzed 90 lat. Najstarszy w Polsce pomnik przydrożny upamiętniający ofiarę wypadku samochodowego

Granitowy pomnik na poboczu drogi jest pokryty inskrypcją –  rzeźba liter jest dość płytka i niezbyt dobrze czytelna. Tekst mówi o zdarzeniu jakie miało miejsce 12 sierpnia 1926 roku. Wtedy to, w śmiertelnym samochodowym wypadku zginęła w wieku 33 ( ? ) lat Jadwiga (Hedwig) Krause – mistrzyni masarska ze Świeradowa (ówczesny Bad Flisenberg). Po przeciwnej stronie drogi jest mocno nachylone, spadające w dół, strome górskie zbocze i pewnie to ono było miejscem tragicznego zdarzenia.  Z wielu setek - a może tysięcy przydrożnych pomników upamiętniających ofiary wypadków samochodowych w Polsce ten jest prawdopodobnie najstarszym upamiętnieniem samochodowej tragedii.

 
 
 
 
 
Las w Górach Sowich

Mgła. Obłoki które spadły na ziemię

Jesień jest tą porą kiedy najczęściej możemy spotkać się ze zjawiskiem atmosferycznym jakim jest mgła. Zarówno pora roku jak i zjawisko pasują do siebie – tak fizycznie jak i metafizycznie. Definicja formalna określa mgłę jako skupisko zawieszonych w powietrzu kropelek wody (lub lodu gdy jest mróz). Aby jednak mgła była mgłą a nie chmurą to definicja uściśla, że powinna ona mieć styczność z powierzchnią ziemi – czyli mgła to taki upadły obłok…

 
 
 
 
 
Gompa Darnków

Mały Tybet w Kotlinie Kłodzkiej - Darnków

Do połowy lat  dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku mały Darnków niczym specjalnym się nie wyróżniał - wtedy to, siedem hektarów terenu w górze wsi zostało podarowane buddyjskiemu lamie  j.św. Czime Rigdzinowi Rinpocze - i decyzją lamy na tym terenie powstała buddyjska świątynia (gompa) z niewielkim klasztorem. W kompleksie tym funkcjonuje  Związek Buddyjski Khordong prowadząc ośrodek i centrum odosobnień oraz rozwijając tradycje buddyzmu tybetańskiego. Teren wokół gompy to zalesione wzgórza gdzie w wielu miejscach napotkamy większe i mniejsze modlitewne flagi.

 
 
 
 
 

Zagubione cmentarzyki czcicieli światła – Karkonosze

Dwa niewielkie cmentarze, okryte mgiełką tajemnicy i zapomnienia. Oba w rejonie Karkonoszy, na zalesionych wzniesieniach. Są to miejsca związane z pochówkami dawnej sekty czcicieli światła (ognia) aktywnej na tych terenach od końca XIX wieku do końca drugiej wojny światowej.

 
 
 
 
 
Jeleń szlachetny. fot.Krzysztof Romańczukiewicz

Jeleniem być. Niełatwe życie koronowanego króla lasu.

Kilkanaście kilogramów nosić na głowie od jesieni poprzez zimę do przedwiośnia …. kto spróbuje? Tyle średnio waży w pełni rozwinięte poroże 10-12 letniego jelenia. Cóż, w władza musi ciążyć… Oczywiście władza jest magnesem dla płci przeciwnej i czyni, iż taki rogacz – byk jest atrakcyjny dla powabnych łani.

 
 
 
 
 
Krzyż pojednania        Okolice Goli Świdnickiej                      fot.Krzysztof Romańczukiewicz

Kamienny świadek zabójstwa - krzyż pojednania (pokutny)

Kamienne krzyże opowiadają krwawe dramaty W bardzo wielu miejscowościach Dolnego Śląska natknąć się można na kamienne krzyże – zwykle są wielkości około metra, wyrzeźbione dość prosto, bywa, że nawet prymitywnie. Najczęściej były pozbawione detali – czasem proste ryty przedstawiają narzędzie, którym zadano śmierć (rzadziej były one przedstawiano w formie wypukłej płaskorzeźby).

 
 
 
 
 

Goryczka trojeściowa

Na górskich trasach sierpniowych i wrześniowych wędrówek - czy to w Tatrach, Karkonoszach czy Beskidach - z całą pewnością natkniemy się na okazałe, niebiesko-fioletowe, lazurowe (a rzadko białe lub błękitno-białe) kwiaty goryczki trojeściowej.Powodem nazwy rodziny goryczkowatych są związki zawarte w tych roślinach o mocno gorzkim smaku. Z powodu tych związków goryczkę trojeściową uważa się też za roślinę trującą – gdyż rzeczywiście większe dawki niż lecznicze wywołują silne podrażnienie układu pokarmowego i dają one objawy zatrucia. Prócz zastosowań w medycynie naturalnej goryczka także znajduje do dziś zastosowanie przy produkcji tradycyjnych likierów z górskich ziół i owoców lasu – nadając tym słodkim trunkom charakterystycznego a jakże pożądanego gorzkawego posmaku.

 
 
 
 
 
Stacyjki - Mysłakowice - Fot.Krzysztof Romańczukiewicz

Zapomniane stacyjki

Nie odjedzie stąd już żaden pociąg a skrzekliwy głos z megafonu nie obwieści, że osobowy jest od wielu lat opóźniony… Pordzewiałe tory, pochylone kikuty semaforów. Trudno nie oprzeć się przeświadczeniu, że lokomotywa dziejów pędzi już w zupełnie innym kierunku. Kroki nieobecnych podróżnych nie wydeptują trawy zarastającej perony a spore drzewka, które rosną rzędami wzdłuż torów nie przeszkadzają już nikomu.

 
 
 
 
 

Szpak - lotny spryciarz

Szpak to ptak energiczny, pełen życia i łatwo się przystosowuje do nowych warunków  - posiada też spory poziom inteligencji objawiający się w niespotykanych u innych gatunków zachowaniach. Jesienią i zimą szpaki zbijają się w ogromne stada - w Polsce największe dotychczas zaobserwowane i oszacowane takie stado liczyło około 450 000 osobników -  najbardziej zadziwiająca jest jednak zdolność do synchronicznego lotu osobników w takich ogromnych chmarach. Wygląda to niebywale gdy taka ciemna ptasia chmura na niebie faluje i zmienia szybko swe kształty (zobacz ). Nieco mniejsze szpacze chmury obserwowałem nad Odrą w okolicach podwrocławskiej Warzyny.

 
 
 
 
 
Pielszkowicki zamek

Zamek w Pielaszkowicach. Fatalna decyzja Napoleona

Pielaszkowice to wioska w okolicy dolnośląskich Kostomłotów - i wydawać by się mogło, iż nic ciekawego tu nie zobaczymy. Jednak, na jej północno-wschodnich obrzeżach, nieopodal dawnego folwarku, wśród  grup okazałych drzew i gęstych krzewów, które są wspomnieniem dawnego parku wypatrzeć możemy mury okazałej niegdyś budowli.

 
 
 
 
 
Ryty - napisy na skałach pod zamkiem Bolczów

Historia ryta w skale. Napisy sprzed prawie 200 lat pod zamkiem Bolczów.

Raz za razem okazuje się, że Sudety ze swą pasjonującą a wciąż dla nas nie do końca poznaną historią ukrywają wiele miejsc, które zarosły zapomnieniem a godne są zobaczenia. Wcale nie koniecznie  muszą to być atrakcje na miarę złotego pociągu.

 
 
 
 
 
Dziewięćsił bezłodygowy

Dziewięćsił - magiczna dziewiątka na górskiej łące

Dziewięćsił bezłodygowy czarował swym oryginalnym pięknem już od bardzo dawna. Motyw kwiatu przypominającego słoneczną tarczę z charakterystycznie promieniście odchodzącymi od króciutkiej łodygi pierzastymi liśćmi obecny jest w różnych kulturach. U nas najbardziej znane jest wykorzystywanie stylizowanego dziewięćsiła w zdobnictwie górali podhalańskich – szczególnie upodobali go sobie cieśle zdobiący balustrady góralskich domów. To także górale nadali mu nazwę – a nawiązuje ona do ich przekonania, iż jest to roślina dysponująca mocą magiczną

 
 
 
 
 
Granica Św. Jana - monolityczny słup graniczny z XIII w

Monolity sprzed 700 lat – zapomniana granica Św. Jana

 Imponujący jest widok tych sporych, najczęściej przekraczających 2 metry kamiennych słupów pokrytych inskrypcjami, które przypominają ryty starożytnych cywilizacji. Satysfakcja jest tym większa, że najczęściej stoją wśród pól, czasem w zagajnikach – nie prowadzą do nich znakowane ścieżki czy drogi – i to zderzenie widoku zwykłych pól i wyrastającymi nagle granitowymi obeliskami pokrytymi tajemniczymi znakami, porostami i patyną wieków robi duże wrażenie, daje radość odkrywcy. Każdy z zachowanych sześciu słupów granicy Św.Jana ma na przekroju podstawy czworoboczny kształt i zwęża się stożkowato ku górze.

 
 
 
 
 
Czapla siwa. Park Południowy - Wrocław

Co w parku piszczy ? Czapla siwa

Godzinami potrafi lekko pochylona zastygać w bezruchu nad taflą wody wypatrując ryb, które stanowią jej główny pokarm. Gdy dostrzeże ofiarę błyskawicznie zanurza długi dziób, głowę i część szyi. Ta charakterystyczna, mocno esowato wygięta szyja sprawia,  że działa ona na podobieństwo sprężyny. Czaplę siwą spotkać możemy na wysepkach stawu przez kilkadziesiąt dni w roku - w różnych jego porach.

 
 
 
 
 
"Kamień choleryczy" przy murze koscioła św. Jana i Katarzyny

Domniemane pamiątki epidemii cholery w Sudetach Zachodnich. Kamienie choleryczne – czy aby „choleryczne”?

 Współczesne i dwudziestowieczne opisy zabytku sugerują jakoby kamień służyć miał do oznaczania lokalnych granic obszaru objętego epidemią cholery. Czyli, stojąc przy drodze był swoistym znakiem zakazu wstępu – lub jedynie rodzajem ostrzeżenia przed zarazą. Nieznane jest jednak historyczne źródło uzasadniające taką interpretację przeznaczenia tych kamieni.

 
 
 
 
 
Bożków - pałac Magnisów

Bożków – pałac rodziny von Magnis – zapomniana perełka

Pałac w Bożkowie ze swymi strzelistymi wieżycami nieodmiennie swym wyglądem przypomina mi francuskie zamki i pałace znad Loary. Choć szczęśliwie budowla ta przetrwała okres budowy socjalizmu tak katastroficzny dla pałaców i zamków na terenie Dolnego Ślaska – to prawdziwe problemy pałac ten przeżywa od transformacji ustrojowej, późniejszej likwidacji Zespołu Szkół Rolniczych a następnie momentu sprzedania obiektu w 2005 roku firmie prywatnej.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 

©   Jeśli prezentowane fotografie chcą Państwo wykorzystać proszę o kontakt. Zdjęcia chronione są prawem autorskim. Fotografie można zakupić w formie autorskich wydruków lub plików z licencją.

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  zielony kadr