fotoPort – fotograficznie o ludziach, przyrodzie i historii –   Krzysztof Romańczukiewicz

"Kamień choleryczy" przy murze koscioła św. Jana i Katarzyny

Domniemane pamiątki epidemii cholery w Sudetach Zachodnich. Kamienie choleryczne – czy aby „choleryczne”?

Współczesne i dwudziestowieczne opisy zabytku sugerują jakoby kamień służyć miał do oznaczania lokalnych granic obszaru objętego epidemią cholery. Czyli, stojąc przy drodze był swoistym znakiem zakazu wstępu – lub jedynie rodzajem ostrzeżenia przed zarazą. Nieznane jest jednak historyczne źródło uzasadniające taką interpretację przeznaczenia tych kamieni.

Jeleń szlachetny. fot.Krzysztof Romańczukiewicz

Jeleniem być. Niełatwe życie  koronowanego króla lasu.

Kilkanaście kilogramów nosić na głowie od jesieni poprzez zimę do przedwiośnia …. kto spróbuje? Tyle średnio waży w pełni rozwinięte poroże 10-12 letniego jelenia. Cóż, w władza musi ciążyć… Oczywiście władza jest magnesem dla płci przeciwnej  i czyni, iż taki rogacz – byk jest atrakcyjny dla powabnych łani.

Lisim tropem

Lisim tropem

W zimowym świecie wyższych partii Karkonoszy wydaje się, iż życie wróci tu dopiero wiosną

Szadż w Górach Izerskich

Gdy mróz zostaje artystą

Piękno tworzone z mgieł, chmur i mrozu. Mikrokropelki wody będącej w stanie pary - jako mgła bądź chmura osadzają się na drzewach, skałach i natychmiast zamarzają tworząc kryształki lodu. Jeśli temu zjawisku sprzyja aura – gdy niskie chmury siadają na dłużej na grzbietach gór i jest mróz – wtedy to kryształki lodu pokrywają coraz grubszą warstwą  skały i gałęzie drzew. Zdarza się, że pod ciężarem rosnącej lodowej okiści łamią się konary i padają z hukiem całe drzewa. Drzewo jarzębiny w okiści szadzi. Góry Izerskie

fotoPort.pl fot. Krzysztof Romańczukiewicz

Wymarła baza. Izerskie Garby

Na Wysokim Grzbiecie Gór Izerskich, tuż pod kopulastym wierzchołkiem o wysokości 1084 m n.p.m. stoi kilka budynków dawnej bazy kamieniołomu kwarcu. Kilkadziesiąt metrów na północ stok kończy się obrywami skalnymi. To najwyżej położony kamieniołom w Polsce. Dziwne i dość niesamowite to miejsce. Przypomina scenografię filmu, lecz jest prawdziwe. Dystans od siedzib ludzkich dodaje niewątpliwie takim miejscom odpowiedniej aury. A percepcja podczas samotnej, zimowej wędrówki po grzbiecie Gór Izerskich z pewnością jest zwielokrotniona.

Kozica tatrzańska

Królowa turni – Kozica tatrzańska

Podpatrywanie kozic zawsze było dobrym powodem, aby zatrzymać i uspokoić oddech  w czasie podejścia na tatrzańskich ścieżkach. Widok tych zwinnych zwierząt i obserwacja jak sobie radzą w pięknym ale i jakże surowym świecie wysokich gór był zawsze dodatkowym bonusem wędrówek – podobnie jak spotkania ze świstakami, czy innymi dzikimi mieszkańcami Tatr.

Janowa Góra - kościół

Chrystus z Johannesbergu. Zapomniany kościół w Janowej Górze

świerk nie jest wcale takim Na popadający w ruinę kościół natrafiłem kiedyś zupełnie przypadkowo - pojawiające się nagle mury wywarły na mnie spore wrażenie, mimo, iż nie jest to budowla imponująca wielkością czy bogactwem detali. Jednak, w powietrzu unosił się ów złoty kurz zapomnienia a zarazem dziwny zapach przywracający obrazy dawnego życia. Posadzka pokryta była gruzem i deskami z rozsypującego się dachu. Dominowała cisza, jedynie od czasu do czasu przerywał ją falujący śpiew leśnego ptactwa i wiatru.

Tu już nikt nie mieszka - dom w Rudawach Janowickich

Tu już nikt nie mieszka… Umierający dom w Rudawach Janowickich

Domy i ludzie tworzą związki. Czasem ludzie żyjący w domu wyjeżdżają, czasem umierają. Przychodzą nowi mieszkańcy – dom znów „staje na nogi”,  przeżywa drugą i trzecią młodość. Zdarza się jednak, że po jednym, dwu, czterech pokoleniach mieszkańców już nie przychodzą nowi. Okna pozostają otwarte, z wolna pękają zakurzone szyby, boczne drzwi wyważone przez szabrowników zwisają smętnie. Uwieszone krzywo na jednym zawiasie jęczą cichutko przy byle podmuchu. Drzwi frontowych już dawno nie ma …

Kowary - R1 dawny zakład wzbogacania uranu

Zakłady Przemysłowe R-1 w Kowarach – spełnione uranowe sny Stalina.

Uranowa gorączka rozpaliła umysły Stalina i ludowych komisarzy jeszcze w czasie trwania drugiej wojny. Rosła wraz z wiedzą dostarczaną przez sowiecki wywiad o postępach niemieckich naukowców w badaniach nad „Wunderwaffe” - bronią atomową. Jeszcze większe przyspieszenie wysiłków nad uzyskaniem technologii do stworzenia tej broni nastąpiło po amerykańskim zrzuceniu bomb nad Hiroszimą i Nagasaki. Rosjanie po zagarnięciu znacznego obszaru Niemiec energicznie zbierali porozrzucane elementy hitlerowskiego programu atomowego i układali je w całość, lecz czas płynął a wielki wódz postępowej ludzkości się niecierpliwił.

kamien wiekowy podgorzyn 1969

Kamienie wiekowe w Karkonoszach – lata 1860 -1869

Kamienie z wyrytą datą (rokiem) przy leśnych drogach są charakterystyczne właściwe tylko dla pasma Karkonoszy i Gór Izerskich. Ta  forma (samo-) upamiętnienia budowniczych górskich dróg wzbogaca naszą wiedzę o rozwoju osadnictwa i stopniowym oswajaniu tych gór.  Za pomocą siekiery i piły dawni budowniczowie  karczowali las, za pomocą łomu, kilofa i szufli niwelowali teren. Bywało, że litą skałę trzeba było kuć młotem i dłutem, czasem odstrzeliwano większe przeszkody dynamitem.

Kalwaria na Świętej Górze - rozpadająca się kaplica V (Ciemnica) i w dali kaplica III

Miejsca zapomniane – kalwaria na Świętej Górze.  Lubawka, Góry Krucze.

Historia założenia kalwaryjskiego na Świętej Górze (dawniej „Heiligen Berg“) sięga trzystu lat wstecz, kiedy to krzeszowscy Cystersi ufundowali pierwszą kaplicę na tym stromo wznoszącym się nad Lubawką wzniesieniu. Przez następne wieki staraniem okolicznej ludności i pielgrzymów wybudowano całkiem okazałą kalwarię. Wzdłuż pątniczej dróżki która wspina się na liczący 701 m n.p.m. wierzchołek powstaje sześć kaplic i okazałe piaskowcowe stacje drogi krzyżowej. W 1822 roku Johann Sühardt – miejscowy rzeźbiarz wzbogacił kalwarię na Świętej Górze o szereg piaskowcowych rzeźb.

Lód

Lód, mróz i kosmos utopiony w kałuży

Lód potrafi tworzyć fascynujące kompozycje - naturze wystarczy minusowa temperatura, woda i nieco czasu aby zadziwić. Rankiem, po mroźniejszych nocach zamarznięte kałuże w zbliżeniu przypominają obrazy trójwymiarowych kosmicznych przestrzeni – zamrożone banieczki powietrza kojarzą się z nieznanymi planetami zawieszonymi w przestrzeni kałuży. Albo też wyglądają jak struktury komórkowe – wodniczki, mitochondria oglądane pod mikroskopem.

©   Jeśli prezentowane fotografie chcą Państwo wykorzystać proszę o kontakt. Zdjęcia chronione są prawem autorskim. Fotografie można zakupić w formie autorskich wydruków lub plików z licencją.

zielony kadr Krzysztof Romańczukiewicz
FOTOGRAFIA, STRONY INTERNETOWE, FILMY

Zapraszam na stronę Zielony Kadr,  gdzie przedstawiam całą ofertę.