Ruiny Domu Szymona. Niwnice, Szymonki las na stokach Twardziela

Zespół klasztornych ruin w lesie na stokach Twardziela. Zapomniane Szymonki (Simonishaüser)

Malowniczy przysiółek Niwnic – Szymonki (Simonishaüser), który jeszcze po 1945 roku miał się całkiem dobrze, w zapomnienie i ruinę popadł po opuszczeniu tegoż miejsca przez niemieckie zakonnice w roku 1946. Budynki: Dom Szymona, kościół klasztorny, plebania i 4 kaplice kalwaryjne pozostawione same sobie stały się celem szabrowników i zwykłych wandali. Urokliwe, ponad 200 letnie założenie pielgrzymkowo -kalwaryjne opustoszało i zamieniło się w kompleks zarastających lasem ruin.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Cmentarzyk czcicieli światła w góskim lesie koło Michałowic

Zagubione cmentarzyki czcicieli światła – Karkonosze

Dwa niewielkie cmentarze, okryte mgiełką tajemnicy i zapomnienia. Oba w rejonie Karkonoszy, na zalesionych wzniesieniach. Są to miejsca związane z pochówkami dawnej sekty czcicieli światła (ognia) aktywnej na tych terenach od końca XIX wieku do końca drugiej wojny światowej.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
zimowit jesienny

Góry, zioła i kwiaty. Zimowit jesienny – piękny, groźny i pomocny

Zimowit jesienny barwnym akcentem zamyka okres kwitnienia w górskim świecie. Na widok tych okazałych, różowo-liliowych kwiatów na podmokłych łąkach mamy skojarzenia z łanami kwitnących pół roku później szafranów. Zimowit jesienny to kwiat raczej podgórski i wyżynny, nie przepada za bardzo wysokimi stanowiskami (w Polsce najwyższym znanym stanowiskiem jest Polana Chochołowska ok. 1150 m n.p.m.). Lubi on prześwietlone zarośla i mokre ale słoneczne łąki – tam też zakwita, często masowo, łanami podobnymi jak krokus. Pojawia się na początku września i kwitnie do końca października. Spotkać go możemy także jako ozdobę ogródków.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Dziewięćsił bezłodygowy

Dziewięćsił – magiczna dziewiątka na górskiej łące

Dziewięćsił bezłodygowy swym oryginalnym pięknem zwracał na siebie uwagę już od bardzo dawna. Motyw kwiatu przypominającego słoneczną tarczę z charakterystycznie promieniście odchodzącymi od króciutkiej łodygi pierzastymi liśćmi obecny jest w różnych kulturach. U nas najbardziej znane jest wykorzystywanie stylizowanego dziewięćsiła w zdobnictwie górali podhalańskich – szczególnie upodobali go sobie cieśle zdobiący balustrady góralskich domów. To także górale nadali mu nazwę – a nawiązuje ona do ich przekonania, iż jest to roślina dysponująca mocą magiczną.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Ruiny kościoła w Rząsinach

Ruiny kościoła w Rząsinach – miejsca zapomniane

Rząsiny możemy odwiedzić planując wycieczkę także do innych zapomnianych miejsc – ruin zamku Podskale oraz do malowniczych, położonych w lesie pozostałości założenia klasztornego (Szymonki) – z ruinami kościoła, klasztoru i domu Szymona. W samych Rząsinach, prócz ruin kościoła warto zobaczyć także położony nieopodal pałac Złoty Kur.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Cyklamen - góra Miłek

Sudeckie zagadki przyrodnicze - Cyklamen purpurowy.

eszcze kilkanaście lat temu wśród przyrodników trwał spór – czy cyklamen z Gór Kaczawskich to rodzimy przedstawiciel flory czy może żart dziewiętnastowiecznego przyrodnika? Istniały bowiem – nie do końca jasne przesłanki – mówiące o tym, że ponad sto lat temu niemiecki przyrodnik – amator z Wojcieszowa, który pierwszy ogłosił występowanie cyklamena purpurowego na górze Miłek mógł sam ową roślinkę przesadzić z domowej doniczki. Dziś uznaje się jednak, że to gatunek naturalny, rodzimy. Zapewne ostatecznie sprawę wyjaśniłyby badania genetyczne, podobnie jak to się stało w sporze o karkonoskie różaneczniki.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Pałac w Kopicach

Jaka piękna ruina… Kopice

Przemierzając zachodnie regiony w poszukiwaniu ciekawych ruin w większym lub mniejszym stopniu zapomnianych, nie sposób ominąć położone w województwie opolskim Kopice. Znajdziemy tam ruiny okazałego założenie pałacowego o których jednak trudno mówić, iż są zapomniane. Było o nich głośno w mediach w ciągu ostatnich lat kilkukrotnie – za sprawą wciąż trwającego pecha do losu, do nowych właścicieli.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Goryczka trojeściowa

Góry, zioła i kwiaty. Goryczka trojeściowa

Na górskich trasach sierpniowych i wrześniowych wędrówek – czy to w Tatrach, Karkonoszach czy Beskidach – z całą pewnością natkniemy się na okazałe, niebiesko-fioletowe, lazurowe (a rzadko białe lub błękitno-białe) kwiaty goryczki trojeściowej. Kwiaty te o wydłużonym, dzwonkowatym, typowym dla goryczek pokroju osadzone są zwykle parami po obu stronach łodygi mogącej liczyć około metra wysokości. Podobnie też na łodydze osadzone są wydłużone, lancetowate liście. Pod ziemią kryje się kłącze o żółtej barwie i odchodzące od niego korzenie – te podziemne części rośliny były pożądanym przez dawnych korzenników-zielarzy i laborantów surowcem do wyrobu leczniczych mieszanek ziołowych..

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Miechowice Oławskie - ruina kościoła

Ruina kościoła w Miechowicach Oławskich. Miejsca opuszczone, zapomniane

Ta ciekawa ruina otoczona jest częściowo dawnym, kamiennym murem cmentarnym. Najstarszą częścią ruin są mury obwodowe prezbiterium – ostrołukowe, gotyckie zarysy otworów okiennych zdradzają, że mamy przed sobą budowlę sięgającą XV wieku. Nawa główna była przebudowywana – i nikłe pozostałości tego to co możemy zobaczyć, to pozostałości neogotyckiej przebudowy z XIX wieku, podobnie jak mury kościelnej wieży.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Dawna fabryka celulozy w Malczycach

Fabryka celulozy w Malczycach – miejsca zapomniane

Jadąc podrzędną drogą na obrzeżach Malczyc w kierunku Lubiąża zaskoczy nas apokaliptyczny widok dużego, opuszczonego kompleksu fabrycznego. To dawna fabryka celulozy – jej początki sięgają roku 1911. Stopniowo rozbudowywana zmieniała też nieco profil produkcji – z celulozy pozyskiwanej z drewna na celulozę produkowaną ze słomy. Produkcję wstrzymano w 1979 roku i od tego czasu mimo czasowego wykorzystywania poszczególnych budynków to całość popadała w coraz to większą ruinę.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Storczyk Obuwik (Cypripedium calceolus L.)

Obuwik – storczyk niepospolity

Choć jego pełna nazwa brzmi Obuwik pospolity – to zjawiskowy wygląd tego storczyka i znikoma ilość osobników spotykanych w naturze zaprzeczają przymiotnikowi „pospolity”. To prawdziwy klejnot wśród naszych kwiatów.

 
 
 
 
 
Wymarła górska osada - Krowiarki

Tu już nikt nie mieszka... Opuszczone miejsca w Kotlinie Kłodzkiej

Są takie miejsca w Polsce, gdzie mimo kilkudziesięciu lat które minęły od zakończenia drugiej wojny światowej wciąż jeszcze unosi się mgiełka lat poprzedzających ten kataklizm. Znajdziemy ją w wielu miejscach Dolnego Śląska, Beskidu Niskiego czy w Bieszczadach. Wszędzie tam, gdzie dawni mieszkańcy zostawili swój ślad bez kontynuacji. Pewnie mnóstwo takich miejsc jest na obecnej Ukrainie , Białorusi czy Litwie - tam, gdzie  domy naszych  przodków przeszły w ręce nowych właścicieli bądź zapomniane rozsypują się w pył.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Anioł Stróż z kalwarii na Świętej Górze

Barbarzyńcy na Świętej Górze. Miejsca zapomniane – kalwaria na Świętej Górze. Lubawka, Góry Krucze.

istoria założenia kalwaryjskiego na Świętej Górze (dawniej „Heiligen Berg“) sięga trzystu lat wstecz, kiedy to krzeszowscy Cystersi ufundowali pierwszą kaplicę na tym stromo wznoszącym się nad Lubawką wzniesieniu. Przez następne wieki staraniem okolicznej ludności i pielgrzymów wybudowano całkiem okazałą kalwarię. Wzdłuż pątniczej dróżki która wspina się na liczący 701 m n.p.m. wierzchołek powstaje sześć kaplic i okazałe piaskowcowe stacje drogi krzyżowej. W 1822 roku Johann Sühardt - miejscowy rzeźbiarz wzbogacił kalwarię na Świętej Górze o szereg piaskowcowych rzeźb.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Lilia złotogłów

Lilia złotogłów – arystokratka wśród dzikich kwiatów

Czerwiec. Jasna, świeża zieleń wiosny z wolna ustępuje miejsca ciemniejszym jej odcieniom. W miejscach gdzie cień drzew miesza się z jaskrawym światłem, na pograniczu lasów i łąk napotkać możemy arystokratkę naszych dzikich kwiatów – lilię złotogłów. Przez górali zwana jest lelują a jej stylizowany wizerunek często zdobił drewniane sprzęty, elementy drewnianych góralskich domów i inne przedmioty sztuki ludowej.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Ostatni Gorczański Baca fot. Krzysztof Romańczukiewicz

OSTATNI GORCZAŃSKI BACA

W Gorcach pierwszy raz byłem w 1982 roku - i od tego czasu wracam tam wielokrotnie. Gorce to góry niewysokie, lecz mają niepowtarzalny charakter, da się tam wyczuć jeszcze duch góralszczyzny jakby z dawnych Tatr przeniesiony. W porze sianokosów nad Ochotnicą słyszałem jeszcze śpiewy górali przewracających siano -  przyśpiewki płynęły nad dolinkami wraz z ciepłym wiatrem co niósł  zapach świeżych ziół, malin i schnącego siana. Na każdą zwrotkę dźwięcznych głosów młodych kobiet odpowiadały z innej strony mocne śpiewy męskie. A w dolinach echo te dźwięki cudownie wzmacniało i zwielokrotniało. 

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 

fotoPort.pl - fotograficznie o ludziach, przyrodzie i historii - Krzysztof Romańczukiewicz

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
 

©   Jeśli prezentowane fotografie chcą Państwo wykorzystać proszę o kontakt. Zdjęcia chronione są prawem autorskim. Fotografie można zakupić w formie autorskich wydruków lub plików z licencją.

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  zielony kadr