fotoPort – fotograficznie o ludziach, przyrodzie i historii –   Krzysztof Romańczukiewicz

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Stacyjki - Mysłakowice - Fot.Krzysztof Romańczukiewicz

Zapomniane stacyjki

Nie odjedzie stąd już żaden pociąg a skrzekliwy głos z megafonu nie obwieści, że osobowy jest od wielu lat opóźniony… Pordzewiałe tory, pochylone kikuty semaforów. Trudno nie oprzeć się przeświadczeniu, że lokomotywa dziejów pędzi już w zupełnie innym kierunku. Kroki nieobecnych podróżnych nie wydeptują trawy zarastającej perony a spore drzewka, które rosną rzędami wzdłuż torów nie przeszkadzają już nikomu.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Dariusz Miliński

Noe z Pławnej

Jakże inaczej wyglądałyby malownicze zakątki Dolnego Śląska gdyby ziemia ta wydała na świat więcej postaci tak pełnych wyobraźni, twórczej pasji i umiłowania do swej małej ojczyzny. Dariusz Miliński najbardziej znany jest jako malarz – ale artystą jest wszechstronnym, chętnie sięga do innych form artystycznego przekazu.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Ryty - napisy na skałach pod zamkiem Bolczów

Historia ryta w skale. Napisy sprzed prawie 200 lat pod zamkiem Bolczów.

Raz za razem okazuje się, że Sudety ze swą pasjonującą a wciąż dla nas nie do końca poznaną historią ukrywają wiele miejsc, które zarosły zapomnieniem a godne są zobaczenia. Wcale nie koniecznie  muszą to być atrakcje na miarę złotego pociągu.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Dziewięćsił bezłodygowy

Dziewięćsił - magiczna dziewiątka na górskiej łące

Dziewięćsił bezłodygowy swym oryginalnym pięknem zwracał na siebie uwagę już od bardzo dawna. Motyw kwiatu przypominającego słoneczną tarczę z charakterystycznie promieniście odchodzącymi od króciutkiej łodygi pierzastymi liśćmi obecny jest w różnych kulturach. U nas najbardziej znane jest wykorzystywanie stylizowanego dziewięćsiła w zdobnictwie górali podhalańskich – szczególnie upodobali go sobie cieśle zdobiący balustrady góralskich domów. To także górale nadali mu nazwę – a nawiązuje ona do ich przekonania, iż jest to roślina dysponująca mocą magiczną.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 

Gdy milknie słowik

To, że słowik swym śpiewem przewyższa wszystkich innych ptasich wykonawców to rzecz pewna. Przylatuje do nas na przełomie kwietnia i maja – i od razu wypełnia zarośla swym czarującym, donośnym trelem. Nim owe zarośla pokryją się liśćmi mamy szanse go zobaczyć – bo już nieco później to raczej tylko go usłyszymy – jest ptaszkiem czujnym i płochliwym a w gęstwinie liści nie da się łatwo podejść. Słowiki odlatują już w drugiej połowie sierpnia – jesień i zimę spędzają w parnych, deszczowych lasach Afryki środkowej – tam podreperują swoje głosy by powrócić znów do nas na majowe koncerty.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Wiązówka błotna

Wiązówka błotna – wanilia naszych łąk i aspiryna na wyciągnięcie ręki

Często kwitnie w zwartej grupie – i wtedy, w słoneczne, upalne dni wokół poczujemy jej bardzo przyjemny zapach. Jakby świeże, aromatyczne ciasteczka rumieniły się w piekarniku tuż obok. Miła woń pochodzi głównie od zawartości w wydzielanym przez kwiaty zapachu lotnej waniliny (organiczny związek chemiczny odpowiedzialny także za swoisty zapach wanilii – skąd też wziął swą nazwę).

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Granica Św. Jana - monolityczny słup graniczny z XIII w

Monolity sprzed 700 lat – zapomniana granica Św. Jana

 Imponujący jest widok tych sporych, najczęściej przekraczających 2 metry kamiennych słupów pokrytych inskrypcjami, które przypominają ryty starożytnych cywilizacji. Satysfakcja jest tym większa, że najczęściej stoją wśród pól, czasem w zagajnikach – nie prowadzą do nich znakowane ścieżki czy drogi – i to zderzenie widoku zwykłych pól i wyrastającymi nagle granitowymi obeliskami pokrytymi tajemniczymi znakami, porostami i patyną wieków robi duże wrażenie, daje radość odkrywcy. Każdy z zachowanych sześciu słupów granicy Św.Jana ma na przekroju podstawy czworoboczny kształt i zwęża się stożkowato ku górze.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Kąpiel pod Wodospadem Podgórnej

Wodospad Podgórnej - sposób na upały

 W polskich Karkonoszach jedynym większym wodospadem pod którym ( i w którym ) można kapać się jest Wodospad Podgórnej - trzeci co do wielkości wodospad w tych górach . Woda spada tu  z wysokości 10 metrów ze skalnego progu -  otoczenie sprawia wrażenie prawdziwe górskich  dzikich ostępów - pełne malowniczych skał oraz dorodnych świerków. To miejsce warto  nie tylko zobaczyć - ale także trzeba się tutaj zanurzyć.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Lilia złotogłów

Lilia złotogłów – arystokratka wśród dzikich kwiatów

Czerwiec. Jasna, świeża zieleń wiosny z wolna ustępuje miejsca ciemniejszym jej odcieniom. W miejscach gdzie cień drzew miesza się z jaskrawym światłem, na pograniczu lasów i łąk napotkać możemy arystokratkę naszych dzikich kwiatów – lilię złotogłów. Przez górali zwana jest lelują a jej stylizowany wizerunek często zdobił drewniane sprzęty, elementy drewnianych góralskich domów i inne przedmioty sztuki ludowej. Symbol lilii jest także od wieków wykorzystywany w chrześcijaństwie, stał się godłem skautingu (harcerstwa), a w heraldyce to symbol Burbonów.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
"Kamień choleryczy" przy murze koscioła św. Jana i Katarzyny

Domniemane pamiątki epidemii cholery w Sudetach Zachodnich. Kamienie choleryczne – czy aby „choleryczne”?

 Współczesne i dwudziestowieczne opisy zabytku sugerują jakoby kamień służyć miał do oznaczania lokalnych granic obszaru objętego epidemią cholery. Czyli, stojąc przy drodze był swoistym znakiem zakazu wstępu – lub jedynie rodzajem ostrzeżenia przed zarazą. Nieznane jest jednak historyczne źródło uzasadniające taką interpretację przeznaczenia tych kamieni.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Cyklamen - góra Miłek

Sudeckie zagadki przyrodnicze – Cyklamen purpurowy. W bajronicznym świecie góry Miłek

Jeszcze kilkanaście lat temu wśród przyrodników trwał spór - czy cyklamen z Gór Kaczawskich to rodzimy przedstawiciel  flory czy może żart dziewiętnastowiecznego przyrodnika? Istniały bowiem - nie do końca jasne przesłanki - mówiące o tym, że ponad sto lat temu niemiecki przyrodnik - amator z Wojcieszowa,  który pierwszy ogłosił występowanie cyklamena purpurowego na górze Miłek mógł sam ową roślinkę przesadzić z domowej doniczki. Dziś uznaje się jednak, że to gatunek naturalny, rodzimy.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Kozica tatrzańska

Królowa turni – Kozica tatrzańska

Podpatrywanie kozic zawsze było dobrym powodem, aby zatrzymać i uspokoić oddech w czasie podejścia na tatrzańskich ścieżkach. Widok tych zwinnych zwierząt i obserwacja jak sobie radzą w pięknym ale i jakże surowym świecie wysokich gór był zawsze dodatkowym bonusem wędrówek – podobnie jak spotkania ze świstakami, czy innymi dzikimi mieszkańcami Tatr.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 

Mały Tybet w Kotlinie Kłodzkiej - Darnków

Do połowy lat  dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku mały Darnków niczym specjalnym się nie wyróżniał - wtedy to, siedem hektarów terenu w górze wsi zostało podarowane buddyjskiemu lamie  j.św. Czime Rigdzinowi Rinpocze - i decyzją lamy na tym terenie powstała buddyjska świątynia (gompa) z niewielkim klasztorem. W kompleksie tym funkcjonuje  Związek Buddyjski Khordong prowadząc ośrodek i centrum odosobnień oraz rozwijając tradycje buddyzmu tybetańskiego. Teren wokół gompy to zalesione wzgórza gdzie w wielu miejscach napotkamy większe i mniejsze modlitewne flagi.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Nocna burza

Burza – starcie ciemności ze światłem

Lubię burze. Jest to jednak niejednorodne, mieszane uczucie – gdy się zbliża, rośnie oczekiwanie na wielkie widowisko – lecz, jest ono także podszyte lękiem, gdy jestem zdany na żywioł gdzieś na otwartej przestrzeni. Szczególnie w wyższych górach, gdy zmiana pogody zaskoczy nas w miejscu, które nijak nie daje ochrony przed ewentualnym uderzeniem pioruna czujemy bezsilność wobec sił przyrody. Możemy jedynie wśród ogłuszającego, zwielokrotnionego echa grzmotów liczyć na swój dobry los. ..

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
Mak polny

Mak polny. Czarodziej przydrożny

 Składnikami wielu leków były i są alkaloidy takie jak morfina, papaweryna, kodeina, tebaina. Występują one w wyschniętym soku makowym (opium), słomie makowej, makówkach czy nasionach – jednak Mak polny nie ma owych alkaloidów zbyt wiele, znacznie większą zawartość tych związków posiada nie występujący u nas w stanie dzikim Mak lekarski. Obecnie w Europie przetwarzanie opium jest zabronione – jednak kiedyś opium a szczególnie zawarta w nim morfina była najsilniejszym znanym lekiem przeciwbólowym i często była wykorzystywana dając ulgę cierpiącym, choć powodowała silne uzależnienie.

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 

©   Jeśli prezentowane fotografie chcą Państwo wykorzystać proszę o kontakt. Zdjęcia chronione są prawem autorskim. Fotografie można zakupić w formie autorskich wydruków lub plików z licencją.

Krzysztof Romańczukiewicz

 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
zielony kadr Krzysztof Romańczukiewicz
FOTOGRAFIA, STRONY INTERNETOWE, FILMY

Zapraszam na stronę Zielony Kadr, gdzie przedstawiam całą ofertę.