Dolny ŚląskHistoriaKarkonoszeMiejsca zapomnianeruiny zamków

Zamek Księcia Henryka na Grodnej – romantyczne marzenia podnoszą się z ruin


 

 

Zamek Księcia Henryka fot. Krzysztof Romańczukiewicz fotoPort.pl

Zamek Księcia Henryka na Grodnej – romantyczne marzenia podnoszą się z ruin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Coraz więcej opuszczonych i pozostających w ruinie zabytków, których opłakany widok wywoływał ukłucie żalu dziś odzyskuje swój dawny blask. Każdy, kto zna i kocha dolnośląski krajobraz może podczas wędrówek po Sudetach miło się rozczarować. Z wolna znikają kupki gruzu – obiekty wcześniej niszczone, zapomniane i niechciane a pełne historii i krajobrazowego uroku znów zaczynają żyć. Dotyczy to wielu ciekawych miejsc, które postaram się z biegiem czasu pokazać i opisać.

Na Grodnej

Spoglądając na mapę Karkonoszy zobaczymy u ich podnóża, między Marczycami a Staniszowem w paśmie Wzgórz Łomnickich zaznaczone ich najwyższe wzniesienie – to Grodna o wysokości 506 m npm. Tu mapka. Na wierzchołek ten wygodnie możemy dojść ze Staniszowa znakowanym szlakiem, także z Marczyc wiedzie nieco bardziej stromo poprowadzona na niebiesko znakowana ścieżka, podobnie jak i żółta z Sosnówki .

Romantyczne urządzanie krajobrazu

Na szczycie usianego niewielkimi skałkami wzgórza rozpoczęto w roku 1806 budowę obiektu który wedle ówczesnych romantycznych trendów miał upiększać krajobraz i rzecz jasna podnosić prestiż fundatora – nawiązując przy tym do architektonicznych wzorców średniowiecznych. Zamki i warownie były już wówczas celem wędrówek arystokratycznych turystów ( zobacz : Historia ryta w skale . Słów kilka tnależy się fundatorowi – był nim Henryk von Reuss – ( Heinrich XXXVIII Reuss –Köstritz ) – ówczesny hrabia Rzeszy, książę, rotmistrz pruskiej armii. Dzięki poślubieniu Henrietty Friederiki Ottilie von Schmettow otrzymał w wianie dobra staniszowskie – i trzeba przyznać że o nie dbał – prócz budowy zameczku na Grodnej był fundatorem staniszowskiej szkoły i browaru. To on, poprzez sprowadzenie z Francji piwowara Christiana Gottlieb Koernera przyczynił się do rozsławienia Staniszowa – gdyż to ten ostatni w roku 1810 wynalazł recepturę legendarnego niemal Prawdziwego Gorzkiego Likieru Staniszowskiego (obecnie likier Echt Stonsdorfer jest nadal produkowany lecz w Niemczech, w okolicy Hamburga). Posiadłość rodowa Henryka i Henrietty w Staniszowie – pałac , folwark i park  także i dziś znajduje się we właściwych rękach i rozkwita – zdecydowanie warto tam zajrzeć (strona Pałac Staniszów ).

Zameczek

Sam zamek na Grodnej składał się z wysokiej na 15 m wieży (baszty) i dwukondygnacyjnego budynku zadaszonego – oba zwieńczone były blankami – a w środku były dwa spore pomieszczenia. Początkowo pełnił on rolę zameczku myśliwskiego i atrakcji dla arystokratów (budowla o podobnym przeznaczeniu, dziś w ruinie jest przy dawnym pałacu Radziwiłłów i Czartoryskich w nieodległej Ciszycy).

W latach późniejszych zamek księcia Henryka był odwiedzany licznie, lecz już przez nie tak utytułowanych turystów. Mogli oni prócz wspaniałego widoku z wieży liczyć na poczęstunek. Zameczek był powiększany i przebudowywany m. in. w 1846 roku – a na starych rycinach i fotografiach możemy prześledzić jak zmieniał się jego wygląd – na przykład rycina i późniejsza fotografia.

Przy odkrywaniu zamkowych dziejów nieco pocieszającym okazał się fakt, iż degradacja i niszczenie zameczku rozpoczęło się już w latach międzywojennych – wtedy już był on opuszczony. (Potwierdzają to także„graffiti” turystów z tamtych czasów na zachowanych tynkach okien wieży – zobacz na jednej z fotografii poniżej).

Ilekroć spoglądałem na dobrą skądinąd turystyczną mapę Karkonoszy to nieco irytował mnie opis zamku gdzie widnieje on jako „sztuczna ruina”. Cóż, to była ruina całkiem prawdziwa nie zaś sztuczna, stworzona w zupełnie naturalny dla ruin sposób – podobnie jak i zdecydowana większość gruzowisk w regionie. Zamiarem księcia Henryka nie było budowanie ruiny.

Odbudowa

Podnoszenie obiektu z tego stanu rozpoczęło się w 2015 roku – i choć jeszcze jest wiele do zrobienia to od początku maja 2016 roku czynna jest wieża widokowa. Nowiutkie, stalowe schody ślimakiem wprowadzają na wierzchołek baszty. Prace remontowe postępują i w planach jest całkowite odtworzenie zamku. Na wieżę zamkową – skąd rozpościera się wspaniały widok na Karkonosze i zalew Sosnówka – możemy wejść (wykupując bilet za 5 zł) od 9:00 do 18:00 (od maja do października).

 Dobrze się stało, że udało się przerzedzić drzewostan wokół wieży i położonej niżej skałki – (brawo dla Nadleśnictwa) – a osobie, która zapewne najpierw zakochała się w tym miejscu a następnie rozpoczęła odbudowę należy życzyć powodzenia i wytrwałości.

O wędrówce śladami ciekawych historycznych napisów z okresu pierwszej wojny światowej porozrzucanych na skałach masywu Skalnika – a których zleceniodawcą był inny książę Henryk von Reuss pisałem  w : Skalnik – wezwanie na granitowej skale  W rodzie Reuss wszyscy potomkowie nosili imię Henryk – różnili się jednak dodawanym kolejnym liczebnikiem.

 

 

 

© Jeśli prezentowane fotografie chcą Państwo wykorzystać proszę o kontakt . Zdjęcia i tekst chronione są prawem autorskim.

 

 

 

Podziel się :