OSTATNI GORCZAŃSKI BACA

OSTATNI GORCZAŃSKI BACA

Ostatni Gorczański Baca fot.Krzysztof Romańczukiewicz
Ostatni Baca

Ostatni Gorczański Baca


Zapach siana i malin – przyśpiewki z dawnych czasów 

 

W Gorcach pierwszy raz byłem w 1982 roku – i od tego czasu wracam tam wielokrotnie. Gorce to góry niewysokie, lecz mają niepowtarzalny charakter, dało się tam poczuć jeszcze ducha góralszczyzny jakby z dawnych czasów. W porze sianokosów nad Ochotnicą słyszałem jeszcze góralskie śpiewy górali podczas obracania siana –  na każdą zwrotkę dźwięcznych głosów młodych kobiet odpowiadały z innej strony mocne śpiewy męskie. Przyśpiewki te płynęły nad dolinkami wraz z ciepłym wiatrem, wokół niósł się zapach świeżych ziół, malin i schnącego siana. W dolinach dźwięki te echo cudownie wzmacniało i zwielokrotniało. 


Wiosna w Gorcach z widokiem na białe Tatry

Wiosna w Gorcach z widokiem na białe Tatry


Gorce – jedna z wielu razpadających się, niszczejących drewnianych  bacówek


Dusza gór

Urzekała mnie  harmonia życia miejscowych górali, ich szacunek do ziemi, rodziny, do przyrody oraz  żywe, autentyczne, wcale nie wspierane dutkami zwyczaje. Kilkadziesiąt lat temu Gorce były pełne kierdli owiec – a wiele rozrzuconych po górskich stokach bacówek było na czas wypasów zamieszkałych. Na wysoko położonych tarasowych poletkach dojrzewał owies. Przez te dziesięciolecia spoglądania na Gorce wiele się zmieniło. Nie usłyszysz już śpiewów w sianokosy. Cisza panuje i później, nie zobaczymy mozolnej orki czy radości siania. Ptaki oczywiście śpiewają jak dawniej, lecz pobekiwanie owiec to rzadkość a niepotrzebne już urokliwe bacówki wolno zamieniają się w sterty próchniejących belek.


Gorce - detal bacówki

Gorce – detal bacówki


Ostatni

Ostatnim, spotkanym w okolicach Ochotnicy bacą w pierwszej dekadzie lat dwutysięcznych był Ludwik Jamiński.  Mimo podeszłego wieku wyprowadzał swe ukochane owce wysoko nad przysiółkiem Jamne. Jedną z opowieści, których miał w zanadrzu wiele, była historia o jego spotkaniu z piorunem.

Latem, podczas gwałtownej burzy piorun trafił w komin bacówki. Rozsadzając lepiony z gliny i kamieni piec poraził i jego. Porażony, bez przytomności przeleżał niewiadomą ilość czasu – a gdy odzyskał świadomość okazało się, że nie jest w stanie władać połową ciała, był częściowo sparaliżowany – i na wpół czołgając się do swego domu dotarł… po dwóch dniach. Tam, rodzina się nim zajęła i odratowała.

Opowieści tej słuchaliśmy wiosną 2007 roku, kilka lat później doszła do nas smutna wieść, że pan Ludwik już nie żyje. Gorce jakby zamknęły swój kolejny rozdział.

Jak mawiał Sabała:

“Byli chłopcy, byli, ale się mineli,

I my się miniemé po malućkiej kwili.”


Wiosna w Gorcach


W Gorcach

Gorce – pasterskie szałasy


Ostatni Baca

Ostatni Baca


 

 

IMGP7916

Ostatni Baca

 


© Jeśli prezentowane fotografie chcą Państwo wykorzystać proszę o kontakt . Zdjęcia i tekst chronione są prawem autorskim.


fot.Krzysztof Romańczukiewicz” src=”https://fotoport.pl/wp-content/uploads/2015/03/IMGP7896n-300×200.jpg” alt=”Ostatni Gorczański Baca fot.Krzysztof Romańczukiewicz” width=”300″ height=”200″> Ostatni Gorczański Baca
fot.Krzysztof Romańczukiewicz


 


 

© Jeśli prezentowane fotografie chcą Państwo wykorzystać proszę o kontakt . Zdjęcia i tekst chronione są prawem autorskim.


OSTATNI GORCZAŃSKI BACA. O Gorcach dawniej i współcześnie. Gorce – pasterstwo, przyroda, krajobraz. Bacówki. Fotoport- galeria zdjęć. Gorce wiosną.