Zakłady Przemysłowe R-1 w Kowarach – spełnione uranowe sny Stalina. Niespełniona wizja Gomułki


Zakłady R-1 w Kowarach
 Zakłady R-1 w Kowarach – ich istnienie i działalność stanowiło przez długie lata tajemnicę państwową

 


Uranowa gorączka

 

Do kowarskiego Podgórza trafiłem w pierwszy dzień wiosny – ten dzień był szary , nijaki i wiosny wcale nie przypominał. W sam raz na wspomnienie socrealizmu i ciemnych chmur widma atomowej zagłady. Dobry dzień na zapomniane miejsca i szczęśliwie dla nas odeszłe w niebyt idee. Wejdźmy zatem w karty historii, która tutaj zostawiła swoje wciąż lekko promieniujące ślady.

 

Uranowa gorączka rozpaliła umysły Stalina i ludowych komisarzy jeszcze w czasie trwania drugiej wojny. Rosła wraz z wiedzą dostarczaną przez sowiecki wywiad o postępach niemieckich naukowców w badaniach nad „Wunderwaffe” – bronią atomową. Jeszcze większe przyspieszenie wysiłków nad uzyskaniem technologii do stworzenia tej broni nastąpiło po amerykańskim zrzuceniu bomb nad Hiroszimą i Nagasaki. Rosjanie po zagarnięciu znacznego obszaru Niemiec enrgicznie zbierali porozrzucane elementy hitlerowskiego programu atomowego i układali je w całość, lecz czas płynął a wielki wódz postępowej ludzkości się niecierpliwił.


Kowary Zakłady R-1
 „Pokój narodom” głosi napis na murze budynków zakładu , który dawał  ZSRR materiał na 10 000 bomb podobnych do tej zrzuconej nad Hiroszimą

 

 


Radowe (nie)szczęście w Schmiedenbergu

Malownicze miasteczko Schmiedeberg rozłożone pod grzbietem Karkonoszy z jednej strony a wzniesieniami Rudaw Janowickich z drugiej posiadało bogatą górniczą przeszłość – wydobywano tu głównie rudy żelaza. W wiekach XVI-XVII były one na miejscu wytapiane, a huty i kuźnie specjalizowały się głównie w produkcji broni palnej – jednak po ogromnych zniszczeniach wojny trzydziestoletniej przemysł hutniczy się już nie podniósł. Kopalnie rudy żelaza aż do końca drugiej wojny transportowały urobek do hut na Górnym Śląsku. W górnej części miasteczka, w dolinie potoku Jedlica (Eglitz) funkcjonowała kopalnia rud żelaza „Bergfreiheitgrube” – w wydobywanych tu złożach już na początku wieku dwudziestego stwierdzono obecność rud uranu. W tym jednak czasie ten ciężki metal nie budził żadnych emocji, gdyż nie miał praktycznego zastosowania. W pierwszych dziesięcioleciach XX wieku zapanowała moda na wszelkie „lecznicze” zastosowanie innego promieniotwórczego pierwiastka – radu. Było to echem wcześniejszych badań nad radem i odkryć Marii Curie -Skłodowskiej i Piotra Curie z początku wieku. Wykreowany przez ówczesną prasę bezkrytyczny trend na „cudowne” właściwości wszystkiego co promieniotwórcze zaowocował. Była to zatrważająca moda na radioaktywność kreowana także przez reklamy producentów towarów codziennego użytku i nie mająca nic wspólnego z nauką – produkowano radioaktywne kremy „upiększające”, pasty do zębów z radem, farby luminescencyjne i setki innych masowych produktów. Opamiętanie przyszło niespiesznie, dopiero gdy straszne skutki stosowania radioaktywnych izotopów dotknęły ludzi bezpośrednio zatrudnionych przy produkcji tych towarów. (Owe fakty były także zatajane i lekceważone przez nastawionych na zysk producentów). Początek tej mody dał jednak szansę na wykorzystanie rud uranu ze Schmiedenbergu oraz dodatkowy zarobek – szczególnie, że przyszły chude lata po pierwszej wojnie światowej a później nędza światowego kryzysu.

Rad występował w uranowej rudzie i pozyskiwano ją także w „Bergfreiheitgrube” najpierw z uwagi na zawartość tego pierwiastka, nie zaś uranu.

Nadchodzą mroczne czasy

Prawdziwe zainteresowanie uranem przyszło wraz z rozwojem badań nad jądrową reakcją łańcuchową i możliwością wykorzystania efektu rozszczepienia jądra uranu jako potencjalnej broni o wielkiej sile rażenia. Za przyspieszeniem badań nad rozszczepieniem jądra uranu stała zbliżająca się wojna.


Dolina Jedlicy - Kowary Podgórze
 Malownicze zbocza wzniesień wokół Doliny Jedlicy gdzie ulokowane jest kowarskie Podgórze od wieków były dziurawione przez pokolenia górników

 


Rudę uranu ze Schmiedenbergu kupowały w latach trzydziestych i czterdziestych Zakłady Chemiczne Koncernu Aurela w Oranienburgu pod Berlinem – to one przerabiały ją na uranowy koncentrat, który miał być wykorzystany najpierw w niemieckim reaktorze doświadczalnym a docelowo w broni atomowej. Amerykański nalot dywanowy w 1945 roku na te zakłady chemiczne, gdy było już pewne, że wpadnie on w rosyjskie ręce nie był raczej przypadkowy. Mimo to, w zgliszczach zakładu Rosjanie odnaleźli rudy i koncentraty uranowe oraz informacje o pochodzeniu złóż.


Zakłady R-1 w Kowarach - czy to urządzenie służyło do flotacji i wzbogazania rud uranu ?
 Zakłady R-1 w Kowarach – czy to urządzenie służyło do flotacji i wzbogacania rud uranu ?

 


Internacjonalizm uranowy

Tuż po zakończeniu wojny Rosjanie, po doniesieniach wywiadu o miejscach pozyskiwania przez Niemców rud uranowych zainteresowali się tym miejscem – lecz, jedynie na krótko. W lipcu 1945 roku przekazano polskiej administracji kopalnię.

Kopalnia „Wolność” w ówczesnej Krzyżatce (późniejszych Kowarach) nie stanowiła wtedy większej wartości – szyby i chodniki jeszcze przed zajęciem tych terenów przez Rosjan zostały zalane a urządzenia naziemne przez nich samych złupione. Jednak przejęta przez polską administrację kopalnia w której wciąż większość pracowników stanowili Niemcy nadspodziewanie szybko wznowiła wydobycie rud żelaza – nastąpiło to już w sierpniu 1945 roku. Do kopalni Rosjanie jednak wrócili w roku 1947 – gdy otrzymali świeże wyników prac polskich geologów.


Kowary Zakłady R-1
 Betonowa podstawa pod słup podporowy kolejki wiszącej której wagoniki transportowały płony urobek na hałdy. Kowary, Zakłady R-1

 

 


Już 19 marca Józef Stalin podpisał dokument o poszukiwaniu złóż uranu na terenach polskich. Zawarto szybko i bez prawa odmowy umowę międzypaństwową mówiącą o wydzieleniu specjalnego przedsiębiorstwa pozyskującego rudy uranowe a także mającego zająć się ich poszukiwaniem. Trzeba wspomnieć, że podobne umowy z ZSRR zawarły już wcześniej inne „bratnie” narody, których terytoria zajęła Armia Czerwona (Bułgaria, Czechosłowacja i Saksonia).


 R-1. Kowary
 Opuszczona ruina w dawnych Zakładach R-1. Kowary

 

 


Kuźnieckijie Rudniki” 

Utworzone z początkiem 1948 roku Państwowe Przedsiębiorstwo Kowarskie Kopalnie (Предприятие Кузнецкие Рудники ) praktycznie znajdowało się poza polską kontrolą – kierowane było przez Rosjan ( już w 1948 roku pracowało tu na stanowiskach kierowniczych i oraz w zawodzie geologów 48 Rosjan). ZSRR finansowały także wydobycie i poszukiwania. Oczywiście cała ruda (ta bogatsza w uran, powyżej 0,2%) trafiała do Kraju Rad. Polsce zostawało teoretycznie 10 % zysku przy początkowym założeniu, że przelicznik rubla i złotówki wynosił1:1. Jednak dość szybko i często ów przelicznik zmieniał się i był ustalany na niekorzyść Polski.

W ramach Przedsiębiorstwa Kowarskie Kopalnie w 1948 roku wydobywano rudę uranu w Kopalni Wolność w Kowarach oraz w kopalniach w Miedziance i Kletnie. Lista kopalń, miejsc poszukiwań, odwiertów szybko się powiększała wraz z wydobyciem. Rosła także liczba zatrudnionych ludzi osiągając pod koniec 1950 roku liczbę 7926 osób. Wszelkie poczynania związane z działalnością wydobywania uranu były objęte tajemnicą państwową – obowiązywała ona oczywiście także wszystkich górników. Sankcje w tych czasach za jej nieprzestrzeganie były drakońskie. Kowary – oraz inne osiedla górnicze a także kopalnie były strefami praktycznie zamkniętymi dla przyjezdnych. W kopalni Wolność, gdzie była siedziba kierownictwa przedsiębiorstwa była także stała placówka Urzędu Bezpieczeństwa. Urobek pod wojskową ochroną przewożono samochodowymi konwojami do Legnicy (gdzie do początku lat dziewięćdziesiątych stacjonował ogromny garnizon Armii Czerwonej). Z Legnicy drogą lotniczą ruda uranowa leciała do stolicy komunistycznego atomowego imperium. Aby podnieść ochronę i tajność poczynań w 1951 roku zmieniono nazwę przedsiębiorstwa na enigmatycznie brzmiące Zakłady Przemysłowe „R-1” w Kowarach.


Poprzez zakłady wzbogacania uranu i kopalnię w Kowarach biegła linia kolejowa Jelenia Góra - Wałbrzych.
 Zakłady wzbogacania uranu i kopalnię w Kowarach przecinała linia kolejowa Jelenia Góra – Wałbrzych.

 

 


Nic za darmo, szczególnie w „ludowej demokracji”

W Kowarach wybudowano nowoczesne i komfortowe na owe czasy Osiedle Górnicze, nieco później wzbogacone w przychodnię , szpital, szkołę. Górnicy chętnie – z uwagi na wysokie zarobki – podejmowali tu pracę. Teoretycznie wiedzieli co wydobywali, jednak ich wiedza o realnych zagrożeniach dla zdrowia była niewielka. Po części to presja większego zarobku często zamykała oczy i zatykała uszy, czasem były to celowe niedopowiedzenia przełożonych aby osiągnąć jak najwyższe wyniki wydobycia, nie bez znaczenia i winy była ówczesna ideologia. Choć typowe wypadki górnicze nie były tu częstsze niż w innych rodzajach kopalń w owym czasie, to jednak po latach pracownicy zatrudnieni bezpośrednio przy wydobyciu płacili słoną cenę życia i zdrowia.

Praca w pyle w którym było wiele drobin m.in. radu, uranu oraz przy dużym stężeniu radonu musiała pozostawić tykającą bombę w organizmie.

Osobista ochrona dozymetryczna została wprowadzona dopiero w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku.


Kowary Podgórze
 Opuszczony stary dom niepodal dawnych hałd kopalni uranu. Badania nie stwierdzają obecnie realnych zagrożeń dla ludzi lub skażenia terenu.

 

 


Spotykane w sieci sensacyjne tytuły głoszące jakoby ZSRR zbudowało swoją pierwszą atomową bombę z wydobytego w Kowarach uranu prawdą być jednak nie mogą. Rosjanie już 29 sierpnia 1949 roku w Siemipałatyńsku przeprowadzili pierwszą atomową eksplozję. Prace nad wzbogaceniem uranu i stworzeniem bomby muszą potrwać a dostawy rudy z Polski ruszyły dopiero w 1948 roku. ZSRR już 1944 roku wydobywał w tym celu uranowe rudy w Bułgarii. Z pewnością polskie rudy uranowe wzbogaciły atomowy arsenał Czerwonego Imperium (a teraz Rosji) a także pozwoliły na rozwój radzieckiej energetyki atomowej – jednak, nie w tak dużym stopniu, jak to sobie wyobrażamy. Szacuje się, że polskie dostawy to około 5 % ówczesnego zapotrzebowania ZSRR (przykładowo z NRD pochodziło 50 %…)


 R-1 w Kowarach
 Dawne zakłady wzbogacania uranu R-1 w Kowarach

 

 


W latach 1948 -1963 wydobyto w Polsce rudę uranową która dała 703,6 tony czystego uranu. Pierwsza zrzucona przez Amerykanów bomba atomowa zawierała ładunek 64,1 kg uranu. Podobnych bomb można było wytworzyć z polskiego uranu ponad 10 000.

 


Niespełnione wizje towarzysza Wiesława czyli to już jest koniec

 

W pierwszej połowie lat pięćdziesiątych Rosjanie odkryli nowe, ogromne zasoby rud uranowych u siebie, w wielkim Kraju Rad – i które okazują się znacznie bardziej opłacalne w wydobyciu niż kończące się złoża polskie. Po śmierci Stalina, w trakcie przemian w Europie i na fali „Polskiego Października” radzieccy towarzysze w Kowarach poczuli lekki dyskomfort. Krótko ujmując hcą się z interesu wypisać. Pierwszy sekretarz Wiesław Gomułka niby nie jest zadowolony – co teraz zrobić z tysiącami górników, trzeba dać im pracę (bo będą kłopoty) – lecz, ktoś mu podsuwa cudowną wizję Polski szczęśliwej i dostatniej, uranem płynącej. Na bazie tej wizji stworzony zostaje program rozwoju narodowej atomistyki – pokojowej oczywiście. To wtedy już powstają plany atomowych elektrowni w Żarnowcu i kilku innych miejscach. Towarzysze z Polski zapominają jednak, że to towarzysze z ZSRR mają technologię i zasoby. Okazuje, że to co w Polsce pozostało jest marnej jakości i nie ma tego dużo. Cóż, chciano dobrze, była wizja. Plenum, uchwała i trzeba brnąć dalej. Jednak rzeczywistość w końcu zmusiła do korekty planów i w 1962 roku liczba pracowników zakładu nie przekraczała już 900 osób. Pozostają setki kilometrów chodników, ogromne hałdy i zdegradowany krajobraz. Miasteczko Miedzianka wskutek rabunkowego wydobycia musi zniknąć z krajobrazu Dolnego Śląska. Ostatni Rosjanie opuszczają Kowary w 1964 roku. Gdy za niebagatelne środki tworzymy technologię uzyskania koncentratu rudy uranowej, to tenże koncentrat sprzedajemy do ZSRR poniżej kosztów produkcji. Coraz dotkliwiej daje znać prawda, że nasze złoża się wyczerpały. Ostatecznie towarzysz Edward zastępuje towarzysza Wiesława i usiłuje zrobić porządek – z dniem 1 stycznia 1973 roku Zakłady Przemysłowe „R-1” w Kowarach zostają zlikwidowane.


 R-1 w Kowarach
 Dawne zakłady wzbogacania uranu R-1 w Kowarach. Stan na 21.03.2017

 

 


Nieco wcześniej, już we wrześniu 1972 roku zostaje utworzony przez Politechnikę Wrocławską i część zakładów R1 Zakład Doświadczalny „Hydromech” – zajmowano się w nim związkami metali ziem rzadkich, zakład ten działał do 1993 roku. Dziś część budynków po zakładach R 1 zajmuje Spółka Hydromet Sp. z o.o.

Hałdy z ubogimi złożami rud uranu zostały zlikwidowane i wykorzystane w różny sposób w przemyśle. Część sztolni w dawnej kopalni „Podgórze” jest udostępniona do zwiedzania jako Podziemna Trasa Turystyczna w Kowarach.


R-1 Kowary - taśmociąg
 Budynki dawnego Zakładu R-1 i kopalni uranu w Kowarach

 

 


 

©   Jeśli prezentowane fotografie chcą Państwo wykorzystać proszę o kontakt. Zdjęcia i tekst chronione są prawem autorskim.


 

 

 

 

 


Materiały źródłowe :

Wikipedia


icon-car.pngKML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-Logo
Dawne Zakłady R-1 i nieczynna kopalnia uranu i rudy żelaza 'Wolność' w Kowarach-Podgórzu

ładowanie mapy - proszę czekać...

Dawne Zakłady R-1 i nieczynna kopalnia uranu i rudy żelaza \'Wolność\' w Kowarach-Podgórzu 50.772578, 15.854816 Dawne Zakłady R-1  w Kowarach i nieczynna kopalnia uranu i rudy żelaza \"Wolność\"